Czy było warto wracać do pierwszego Crysisa po ponad 18 latach od premiery? Czy ta zapomniana przez twórców seria broni się w dzisiaj i kto powinien po nią sięgnąć?
Na to i wiele innych pytań odpowiemy sobie w tej części cyklu NoNieZapomnę.
Ogólne Informacje:
Rok wydania: 2007
Producent: Crytek
Wydawca: Electronic Arts
Dla kogo jest ta gra?
Polecam ją:
+ Fanom dynamicznych strzelanek
+ Dla osób które szukają fajnej gry akcji
+ Dla tych co lubią rozbudowaną destrukcję w grach
Nie polecam jej:
– Dla tych którzy szukają angażującej, wielowątkowej fabuły.
– Dla tych co nie settingu inwazji obcych na Ziemię
Po więcej szczegółów zachęcam przeczytać całość.
Wstęp:
Szybkie przypomnienie, NoNieZapomnę to format w ramach którego ogrywamy po raz pierwszy gry wydane lata temu lub przechodzimy je po raz kolejny weryfikując ile rzeczy dalej jest w nich dobrych nawet po latach.
Z serią Crysis do tej pory miałem wspólnego tyle że jako mały dzieciak ogrywałem trójkę, teraz na potrzeby tego filmu po raz pierwszy przeszedłem jedynkę, a w planach mam niedługo zacząć dwójkę. Tak… bardzo chronologicznie to sobie rozplanowałem…
Fabuła (bez spoilerów):
Core fabuły stanowi trend z tamtych lat w którym wiele produkcji zarówno filmowych jak i growych wprowadzało motyw inwazji obcych na ziemię. Wcielamy się w Nomada który jest członkiem specjalnego oddziału armii USA. Ekipa jest uzbrojona we wspomniane na początku nanoskafandry będące najpotężniejszą bronią którą ludzkość zbudowała.
Początkowo lądujemy na terenie korei północnej i prowadzimy walki z komunistami, jednak z czasem przychodzi nam do starć również z obcymi.
Fabuła nie jest przesadnie ambitna nie mniej posiada parę ciekawych zwrotów akcji i nie da się ukryć, że w połączeniu z dynamiczną akcją gry bawiłem się przy niej bardzo dobrze.
Gameplay:
Gameplayowo największym atutem tej gry jest nanokombinezon, a dokładniej jego tryby między którymi możemy się przełączać. Domyślnie mamy włączony tryb pełnego pancerza przez który jesteśmy najbardziej tankowaci. Oprócz tego możemy przełączać się na tryb znacznie zwiększający naszą szybkość, tryb silny który poza zwiększaniem obrażeń naszej pukawki pozawala nam też wyżej skakać co za tym idzie łatwiej pokonujemy niektóre przeszkody terenowe. A także tryb dzięki któremu jesteśmy niewidzialni.
Przełączanie się między trybami jest bardzo płynne i pozwala ciekawie bawić się tą mechaniką. Ja najbardziej lubiłem na niewidce wbijać się w środek obozu robić zamieszanie, a potem po wyeliminowaniu wszystkich uciekać na speedzie gdzie pieprz rośnie.
Przez to rozwiązanie gra nada się zarówno do cichego przechodzenia jak i na głośno. I same lokacje są tak zaprojektowane że często nie musimy walczyć z przeciwnikami.
Strzelanie:
Strzelanie jest bardzo dynamiczne chociaż momentami miałem wrażenie że przeciwnicy są za bardzo gąbkami na pociski. Nawet po oddawaniu headshotów potrafili parę razy podnosić się z kolan.
Przez to że gra była już robiona z trendem że gry muszą być bardzo realistyczne to tutaj bronie często były po prostu za słabe. Większość broni w tej grze mnie osobiście nie kupiło i większość gry chodziłem z jednym karabinem maszynowym i strzelbom jako broń na krótki dystans.
Natomiast bronie obcych które teoretycznie powinny być bardziej op niż nazwijmy to ziemskie odpowiedniki, są moim zdaniem najbardziej useless i w ogóle nie czułem aby zadawały jakiekolwiek obrażenia.
Podoba mi się również to że przez nieumiejętne zarządzanie amunicją bardzo szybko może nam się ona skończyć i będziemy zmuszeni trochę bardziej pokombinować aby zdobyć ją ponownie. Dodaje to dodatkowego elementu strategii i nie pozwala na strzelanie wszystkim na przysłowiową pałę.
Pojazdy:
To co bardzo urozmaiciło rozgrywkę to możliwość wchodzenia do pojazdów takich jak wozy bojowe czy czołgi. W paru misjach stanęliśmy również za sterami futurystycznego śmigłowca lub miniguna.
Myślę, że te zagadki to jest wizytówka całej serii (Jeśli mówimy zarówno o Fallen Order jak i Survivor).
AI przeciwników:
Obowiązkowo muszę pochwalić AI przeciwników, ci co chwila starają się chować za osłonami a nawet kiedy włączymy tryb maskowania to oni panicznie strzelają wokół miejsca gdzie staliśmy ostatnio próbując nas jakkolwiek namierzyć.
Biorąc pod uwagę że w wielu dzisiejszych grach analogiczna sytuacja po zniknięciu wyglądałaby tak że przeciwnicy stoją jak ciołki i jedyne co robią to mówię: Hej gdzie on jest? Albo gdzie on się podział? Jest bardzo miłym zaskoczeniem.
Fizyka i grafika
Największe wrażenie do tej pory robi fizyka gry, w trakcie przechodzenia kampani zobaczymy wiele spektakularnych walących się krajobrazów pokazujących dlaczego ta gra dostała łatkę palącej komputery.
Grafika dzisiaj może wyglądać na przestarzałą, ale i tak uważam że nie wygląda tragicznie i znajdziemy sporo młodszych gier które wyglądają gorzej.
Open World:
Każda misja kampanii jest osobną semi open worldową mapą. W trakcie przechodzenia misji możemy kilkoma możliwymi drogami dotrzeć do celu lub wykonać zadanie poboczne które często polega na: Idź do bazy wroga na drugim końcu mapy i zdobądź dokumenty.
Przemierzając świat dało się odnieść wrażenie że z jednej strony oddaje on pewną skalę dużego obszaru, ale z drugiej przez to że co chwila stoją patrole wrogów na naszej drodze nie sposób się tu nudzić.
Tyle ode mnie, to była moja opinia o Crysis. A jakie są wasze odczucia z tą grą? Napiszcie w komentarzu!

Dodaj komentarz